#Rozwojowy 005 – Tajniki jogi – Aneta i Monika

To jest podcast #rozwojowy 005. Spotykamy się tu na ścieżce rozwoju osobistego w drodze do życia w pełni. Jeśli szukasz inspiracji do lepszego życia i prawdziwych historii ludzi, którzy znaleźli swoją ścieżkę w życiu, to jest podcast dla Ciebie. 

Czego dowiesz się z tego odcinka? 

  • Jakie korzyści płyną z praktykowania jogi? 
  • Praktyka z osobami niewidomymi
  • Nasze początki z jogą
  • O trudnych do wymówienia nazwach praktyk

Posłuchaj piątego odcinka tutaj:


Aneta: To jest podcast hasz rozwojowy. Spotykamy się tu na ścieżce rozwoju osobistego w drodze do życia w pełni. Jeśli szukasz inspiracji do lepszego życia i prawdziwych historii ludzi, którzy znaleźli swoją ścieżkę w życiu, to jest podcast dla ciebie.

Monika: Cześć, Witajcie, dzień dobry.

Aneta: Tym razem, tak jak obiecywałyśmy, będziemy rozmawiać o jodze.

Monika: Tak właśnie o jodze o hatha jodze, o innych odmianach jogi, które przyjęłam do głowy.

Aneta: Tak, dokładnie, no jak jeśli chodzi o mnie, to dla mnie hasło joga jest już wystarczające, natomiast jeżeli chodzi o Monikę, to ona tutaj dzisiaj będzie wiodła prym, ponieważ ma dość duże doświadczenie w jodze i tutaj już się uśmiecha i na pewno będzie miała sporo do podzielenia się swoją wiedzą i praktyką.

Monika: No tak jestem, może nie jestem ekspertem. Nie czuję się ekspertem od jogi. Byłam, mogę powiedzieć, że byłam nauczycielką jogi przez dziesięć ostatnich lat. Prowadziłam zajęcia, a teraz odeszłam trochę od tej formy, takiej typowej do prowadzenia zajęć, na rzecz pracy z osobami z niepełnosprawnością wzroku i prowadzę takie zajęcia online. Natomiast jogę jako taką trochę zamieniłam na medytację. To jest trochę tak, jak się wyrośnie z ulubionej sukienki. Lubiłam to, uważam oczywiście nadal, że joga jest świetna, jest wspaniałym narzędziem rozwoju i utrzymania naszego ciała i ducha w dobrej kondycji i formie, natomiast ja przeszłam trochę na inne rzeczy. Natomiast tak jak najbardziej rekomenduję jogę jako coś cudownego, wspaniałego, pobudzającego nasz organizm do życia po prostu i wprowadzającego też do naszego organizmu, do ciała, dużo harmonii. Dzięki jodze też zaczynam zauważać, co nam nie pasuje, a co nam pasuje, bo ona trochę otwiera komunikację między intuicją a ciałem i to ciało nam wtedy, nawet nie tyle ciało nam daje znaki, bo ono daje nam znaki cały czas, ale zaczynamy je słyszeć lepiej i szanować, bo jak tak się wymęczymy czasami i wiemy, że ciało jest nam wdzięczne. Potem to zaczynamy je szanować i dawać mu to co ono chce.

Aneta: Strasznie dużo wątków tutaj poruszyłaś, natomiast do wszystkiego wrócimy.

Takie pierwsze pytanie, które mi się nasunęło w ogóle to jest to, czy w ogóle jeszcze ćwiczysz jogę?

Monika: Tak. Ćwiczę, aczkolwiek rzadko, natomiast joga jest czymś takim, kiedy Jestem zmęczona albo coś mnie boli, to mam taki odruch pierwszy, żeby albo sobie usiąść w tadanasanie, na przykład, czyli otworzyć nogi, otworzyć kolana albo z głową na podłodze, kiedy głowa boli albo to zmęczenie jest takie duże, że bolą plecy. No to natychmiast sobie układam jakieś tam wałek, koc, i na przykład to też jest taki fajny skłon i to jest taki odruch już po tylu latach jogi. Jeśli coś dzieje się z ciałem to jest odruch, to ciało się nawet samo rozciąga na przykład, ale już nie rozciąga się tak, jak u kogoś kto nie ćwiczył jogi, czyli nie wyciągał się w różne strony, żeby sobie coś tam ponaciągać i robię sobie krzywdę, ale rozciągam się zgodnie i fizjologicznie, tak jak to moje ciało przez 10 lat to robiło, bo się nauczyło, że ustawiam odpowiednio stopy. Ustawiamy odpowiednio ręce, prostuje kręgosłup, ale opuszczam kość ogonową. No to jest po prostu mechanika, że tak powiem, automat i oczywiście to działa jak najbardziej.

Aneta: Szkoda, że tego nie widzicie. Monika, pomimo że spięta jest tutaj mikrofonem, to bardzo mocno usiłuje, mówiąc, te różne pozycje, wejść w nie.

Monika: Ciało od razu chce robić to, co mówię.

Aneta: No, ale powiem ci, że na przykład jak ja słyszę te strasznie trudne do wymówienia nazwy to jakoś tak mnie odrzuca, nie?  Dla mnie joga jest formą ćwiczeń, a kiedy słyszę…

Monika: Upavisz takonasana

Aneta: Tak na przykład. Upavisz takonasana

Monika: Ale powtórzyłaś pięknie!

Aneta: To mam już od razu takie przekonanie, że będę musiała stricte według jakieś reguły robić, że już to nie będzie takie swobodne.

Monika: No wiesz co tak jest w hatha jodze i kiedy nauczyciel jest jeszcze taki, tak się mówi, akuratny, miałam takich przyjaciół, znaczy mam nadal. Bo są też różni nauczyciele. Ja jestem z tych płynnych i dla mnie nazwa jest nazwą, a jak czegoś nie dasz rady, albo coś jest trudniejsze, no to powolutku. Ale są nauczyciele, którzy mają taki niemiecki odrnung, upaviszta takanasana to brzmi tak, i tak ma być tak zrobione. I to kolano ma być proste i tak.  Absolutnie nie wolno nic popuścić i to może odrzucać a same nazwy może też są takie, kojarzą się z czymś skomplikowanym, natomiast powiem ci, że ja bardzo polubiłam nazwy w jodze, no też automatycznie wchodzą do głowy.

Dlatego, że one są takie, bardzo odpowiadają temu, co się robi. Tam jest dużo nazewnictwa, kiedy ja na przykład prowadząc zajęcia tłumaczyłam ludziom, dlaczego i skąd się ta nazwa bierze i wtedy o wiele łatwiej ją zapamiętać, a dwa: ona się staje przyjazna, bo jeśli mam na przykład psa z głową w dół, czyli urdva mukha svanasana, kiedy ja mówię, że urdwa to jest w dół muka, to jest twarz, svana  to jest pies no a sanam to jest pozycja, no to im jest łatwiej zapamiętać, że to jest pies nią twarzą w dół.

I wtedy dodatkowo uczymy się też trochę sanskrytu. Ten język jednak funkcjonuje w świecie.

Ale jest też czymś ciekawym. No i oczywiście język rozwija nasz mózg, podobnie jak medytacja, więc to przestaje być takie skomplikowane i trudne. Natomiast oczywiście jeślibyśmy chcieli zarzucić ludzi na pierwszych zajęciach nazwami, no to można się oczywiście zniechęcić.

Aneta: Nie dość, że się połamią, to jeszcze język sobie złamią.

Monika: Złamią sobie język. Nie, no to nie może się połamać, jeśli się ćwiczy pod okiem doświadczonego mądrego nauczyciela, i wykonuje się jednak jego polecenia naprawdę w pełni. Dlatego ja jestem, nie chcę tego krytykować, ale jestem daleka od namawiania ludzi do ćwiczenia, jakkolwiek byle nawet z youtube’a byle byś ćwiczył. No nie, bo faktycznie w jodze są takie pozycje, które są dla nas, może nie fizjologiczne, ale nienaturalne, o może tak powiem. I trzeba wiedzieć, jak ustawić stopę czy tam kręgosłup, żeby to było bezpieczne dla ciebie, dla twojego ciała i kiedy patrzysz sobie na youtube, to ty tego nie widzisz, a ten nauczyciel nie zawsze powie, że jesteś skręcona w taki sposób, że to zamiast ci pomóc, to ci naprawdę bardzo obciąża kręgosłup albo powoduje na przykład, nie wiem, wypadnięcie dysku, bo tak się skręcasz a twoje ciało jak jest zmęczone, jak wcześniej też nie ćwiczyło, no to ona ma już jakieś wady postawy. No to ćwicząc z tymi wadami tylko je pogłębiasz. No nie masz, nawet nie jesteś świadoma tego, dlatego ja uważam, że żeby zacząć ćwiczyć jogę, dobrze jest pójść sobie na lekcje jednak do kogoś, kto będzie miał z tobą kontakt bezpośredni i powie dokładnie, tobie powie, że to i to to musisz popracować. Tu zrób tak, to zrób inaczej i na przykład u bardzo wielu osób, ma przeprosty w łokciach i to też trzeba pilnować, bo jakby pogłębiamy te przeprosty i później, nie wiem, za pięć lat nie będziemy mogli podnieść, nie wiem, swojego dziecka i mamy te wady, które nam się pogłębiają. Dlatego kontakt z nauczycielem, który popatrzy na ciebie i konkretnie tobie powie, jak masz wykonywać daną pozycję, bo na przykład ty powinnaś mocniej skręcić barki, a ktoś inny będzie potrzebował mocniejszego skrętu w biodrach w tej samej pozycji. I dlatego to jest takie ważne, żeby pójść sobie nawet na kilka lekcji. Najlepiej oczywiście rekomenduje się ten trzymiesięczny kurs podstawowy jogi z nauczycielem i wtedy nawet online, prawda? Teraz jakby to jest bardzo popularne, kiedy nauczyciel cię widzieć, byle cię widział i żeby ustawił tobie konkretnie twoje ciało, jak ono ma się w danych pozycjach ustawiać, zachowywać, jak się ty masz czuć, bo to też jest ten kontakt jest po to, żeby się wymienić tym doświadczeniem. Kiedy powiesz, że tutaj cię coś boli, to kłuje akcji jest ok, więc nauczyciel ci powie, no to pogłębiasz, a to nie a tutaj jest ok no bo robisz coś co jest dla ciebie niekorzystne, ale robiłeś tak całe życie, dlatego ci jest okej i tutaj na przykład ból jest wskazany. W ogóle są dwa rodzaje bólu, wiedzę no mnóstwo, mnóstwo rzeczy, których nie doświadczysz i których nie będziesz miała w momencie, kiedy zaczniesz ćwiczyć tylko z książki albo zupełnie sama. No a poza tym wiesz, tak jak my rekomendujemy kontakt z drugim człowiekiem. Dla nas jest najbardziej rozwojowy, więc no tak, tak uważam, że to powinno się robić.

Aneta: Tutaj od razu nawiążę do tego wątku, o którym mówiłaś, że prowadzisz jogę dla niewidomych online. Powiedz coś o tym.

Monika: tak brzmi to tak śmiesznie trochę i wszyscy, którzy to słyszą, jak dla niewidomych, jeszcze online??? Przecież oni cię nie widzą. No i właśnie tak samo zareagowałam jak Natalia zaproponowała mi takie zajęcia. Jest to moja znajoma, która jest właśnie osobą z niepełnosprawnością wzroku  działającą bardzo, bardzo, bardzo i która nauczyła mnie obsługi różnych programów komputerowych, choćby zooma na takim troszkę bardziej zaawansowanym poziomie. Hmm, bo gdy Natalia mi to zaproponowała, to ja od razu zapytałam „jak to? Ale przecież przez komputer nie będziecie mnie widzieć”, ale ona także wtedy odpowiedziała: no ale tak normalnie my też cię nie widzimy. No i mnie to totalnie rozśmieszyło i pokazało, jaki to jest problem.

Generalnie nie jest to problem, ponieważ ja muszę widzieć ich, a oni nie muszą widzieć mnie i czy ja ich widzę na żywo czy widzę ich przez komputer? To jest sytuacja, która dla mnie i dla nich jest bezpieczna. Oczywiście, że jest o wiele bardziej skomplikowane prowadzenie jogi online, czy jest niewidomymi czy z widomymi. Powiem, to  ma znaczenia dlatego, że ja na przykład pracując dużo ludzi dotykam. Nie wszyscy nauczyciele to robią. Natomiast ja uważam, że jeden dotyk jest zamiast pięćdziesięciu słów, ponieważ człowiek się rozciąga i ty podejdziesz i wiesz, gdzie go dotknąć i dać kierunek temu ruchowi. No to on od razu to łapie i jego ciało wie, bo my mamy mądrość ciała i ciało to to złapie szybciej. Natomiast tutaj widząc, jak niektóre osoby co muszą jeszcze zrobić, albo jakie błędy popełniają. No to ja muszę naokoło opowiedzieć wszystko, co ten człowiek ma zrobić na przykład z jednym mięśniem głębokim, który powoduje, że jego postawa jest taka, a nie inna. No a przy osobach niewidomych dochodzi jeszcze ta trudność, że muszę im opowiedzieć to bez użycia na przykład odniesień, nie wiem, do kolorów, do rzeczywistości, którą my widzimy na co dzień. Więc muszę się skupić na odczuciach na nie wiem smaku, czasami na dźwiękach. No i to powoduje, że muszę być bardziej kreatywna, ale tak samo mnie rozwijano, bo muszę zacząć inaczej myśleć. Muszę trochę wejść w ich skórę, ale poza tym jest tak samo jak z widzącymi osobami. Nie ma, nie ma żadnych różnic na początku.

Aneta: Super, na pewno musi być to niesamowicie ciekawe i musisz się dużo nagadać przy tym.

Monika: Tak z gadaniem jest kłopot ja, no ja po całych zajęciach jestem zmęczona tym tym gadaniem. Godzinę gadam po prostu.

Aneta: No, ale to, co wspomniałaś o dotyku, to też dla mnie na przykład było ogromną zaletą, bo szczerze mówiąc, ja za czasów studiów miałam epizod instruktorski fitnessie, też jako osoba mega po prostu no, aktywna wręcz zapędami do ADHD. Dla mnie joga była czymś po prostu męczącym i wszystkie rodzaje fitnessu były dla mnie, natomiast tam rzeczywiście ten dotyk w zajęciach był o wiele mniej używany. Korekta postawy zazwyczaj zresztą przy dużych grupach to było zawsze intensywne, głośne. Takie te zajęcia, teraz już się od tego tak odchodzi od tego fitnessu, ludzie trochę spowalniają, bo są przebodźcowani rzeczywistością. Że jak przychodziłam na zajęcia jogi, to jeszcze nie było dla mnie wtedy w tych czasach studenckich, tym dużym odróżnikiem było to, że ktoś mnie dotknął i docisnął tak że ja nie miałam świadomości że robię coś w ten sposób, tak jak mówiłaś o tych przedrostach. Tu w tej jodze właśnie, były zaczątki pierwsze świadomości ciała, w sensie, ktoś mi zwraca uwagę na coś co robię, że to jest w kontrze do mojego ciała.

Monika: Tak, albo ze nie wiesz, że robisz coś co ci szkodzi na później. Albo odczuwasz wieczorkami, bo trochę bolą plecy, a później przejdzie, bo się, kładziesz i nie masz świadomości, że to ty sobie sama robisz krzywdę

Aneta: dobra, to powiedz w takim razie może w ogóle jak to się zaczęło u Ciebie z tą jogą?

Monika: Zaczęło się tak że, kiedy po ciąży wychowywałam moje pierworodne dziecko, stwierdziłam, że nie mam już tej kondycji którą miałam przed i no w ogóle wiesz jak to jest przy małym dziecku, nie ma tylu zajęć no bo musisz być w tym domu. I chciałam w końcu wyjść na zewnętrz. No i joga przyszła mi na myśl jako pierwsze z działań, gdzie można spotkać innych ludzi, porozmawiać z kimś dorosłym, a nie tylko z dzieckiem. Akurat poszłam do szkoły, która była najbliżej mojego miejsca tam, gdzie mieszkałam. Akurat okazało się, że to jest joga sivananda. I w tej szkole spędziłam rok, ćwicząc w tym systemie sivanandy i ok. Jak dla mnie na początku było fajnie. Natomiast później jednak stwierdziłam, że wolałabym bardziej tak, jak mówisz właśnie poukładane rzeczy takie bardziej związane z ciałem, z fizycznością z ruchem, bo sivananda jest piękną jogą, też opartą na wszystkich asanach, które znajdziemy w hata jodze, bo jakby kanon jest jeden, ale styl prowadzenia jest troszkę inny, tam jest więcej medytacji na ten moment dla mnie to nie było aż tak istotne. śpiewów, takich troszkę rytuałów też tam też zawsze jest jakiś Mistrz według jego metody się uczy, więc to mi tak nie do końca odpowiadało na ten moment. No i zdecydowałam się pójść do szkoły klasycznej jogi hatha jogi do Kraków Centrum. Zdecydowałam pójść do szkoły, hatha jogi no i wtedy bardzo mi się spodobało, ale okazało się za niedługo już, że Jestem w drugiej ciąży i musiałam przerwać na moment i wróciłam już tam z moim małym dzieckiem nowym, na zajęcia jogi dla dzieci i to był tak naprawdę dla mnie taki początek jogi tak, tak mi się wydaje, bo wtedy jakby poczułam jak to jest, kiedy ciało po takim dużym wysiłku jakim jest noszenie dziewięć  miesięcy swojego dziecka i porodzie wraca do sił dzięki jodze.

Pewnie dlatego się też tak w tej zakochałam, bo ona mi pozwoliła bardzo szybko odzyskać siły, sprawność, sylwetkę, bardzo dobrze się czułam. Poza tym te zajęcia jogi dla mam z dziećmi, maluchami, były niesamowicie socjalizujące, do tego stopnia, że prowadząca później poprosiła mnie kilka razy o zastępstwo. Hmm, ja też jestem z wykształcenia pedagogiem, więc łatwo mi było nawiązywać kontakt z mamami z dziećmi. No już tam poprowadziłam kilka razy tą taką bardzo prostą jogę dla mam w ciąży czy po ciąży no to zapragnęłam nauczyć się tego i przekazywać dalej ludziom i uczyć kobiety uczyć ludzi jogi

No wtedy poszłam na kurs taki państwowe, wtedy to jeszcze robił, robiła to Politechnika w Częstochowie jako jedyna chyba w Polsce. Dzięki kursowi uzyskaj uzyskiwało się certyfikat do nauczania jogi we wszystkich grupach wiekowych, również osób z niepełnosprawnościami i to był certyfikat międzynarodowy. No takie pełnoprawne uczenie jogi.

Aneta: Widziałas w tym przyszłość, czy to raczej jako  Dodatkowe zajęcia,

Monika: no u mnie też tak, że we wszystkim widzę przyszłość. Wszystko co zaczynam przyszłość, natomiast jakby to było zawsze jakby szło w parze z czymś innym, bo pracowałam wtedy też małopolskim ogrodzie sztuki jako specjalista od terapii otarty terapii, od edukacji, więc to to mi się włączyło. To prawda, ale ta joga była ze mną długo między zmianami pracy, jakie miałam przez te 10 lat, to jego była cały czas, więc no, ja w ogóle się czułam dobrze jako nauczyciel jogi to było gdzieś, w pewnym momencie, jakieś takie spełnienie mojego marzenia. Bo pamiętam jak zaczynałam ćwiczyć jogę albo jak widziałam wcześniej, jak ludzie ćwiczą jogi Joga jak widziałam, jak ludzie ćwiczą jogę i obserwowałam nauczycieli jogi, to ja byłam zafascynowana, że ktoś potrafi nie dość, że potrafi ustać w tych wszystkich asanach, to jeszcze przy tym potrafi mówić innym co mają robić i nie traci oddechu na przykład.

Albo inne rzeczy, które były związane z takim byciem kimś wysportowanym. Bo mi się kojarzyła jednak kondycją z rozciągnięciem takie, że zdrowiem, więc bardzo podziwiałam te osoby i sobie myślałam właśnie, że kurczę, to jest takie moje marzenie życiowe, żeby móc prowadzić, żeby być taką joginką. A później zobaczyłam, jak moja znajoma prowadzi, ale po angielsku. I wtedy w ogóle pomyślałam, Boże, to jest już szczyt moich marzeń prowadzić jego po angielsku i no to powoli oczywiście wszystko się działo w moim życiu zupełnie przypadkowo. No bo tak, okazało się, że bez jakiejś super znajomości angielskiego Jestem w stanie prowadzić obie po angielsku, ponieważ bardzo proste polecenia w niej są, które się przekładają na język angielski i można to zrobić. No i wtedy naprawdę była fajna, fajny flow w tym wszystkim. No to cały czas starałam się prowadzić zajęcia, być w tym ruchu, w tym przypływie Jogi. Na pewnym momencie już byłam zmęczona też nadmiarem innych zajęć, które miałam w swoim życiu i pracą, że joga odstawiłam, ale to też mam wrażenie, że tego przychodzą takie zmiany do nas nie tylko związane z tym, że jesteśmy zmęczeni, ale z tym, że coś się właśnie wykańcza. Wchodzimy w coś nowego, pojawia się coś nowego, no ja zafascynowałam się pracą terapeutyczną, z ludźmi i byciem terapeutą i siedzeniem w fotelu a nie Fikaniem Koziołków na Macie i no i poszłam w tą stronę. Natomiast każdej pracy mojej w każdej, czy nawet na stanowiskach w urzędzie marszałkowskim czy w pracy terapeutycznej wiedza i doświadczenie jogi niesamowicie mi pomogło i to mówię z ręką na sercu IZ wielkim przekonaniem, że to jest tak niesamowita przestrzeń i obszar w naszym mózgu, ciele, umyśle, jaki joga otwiera, że naprawdę pomaga w zwykłym życiu, w nie wiem, zawodowym, komunikacji z ludźmi. Absolutnie uważam, że w wielu miejscach i momentach mojego życia mi właśnie joga pomogła bezwiednie, jakby, o, może tak to powiem.

Aneta: Tutaj już mi w ogóle zaintrygować, jak joga może pomóc w komunikacji z ludźmi?

Monika: Bo joga nie jest tylko samymi ćwiczeniami. Ja ucząc jogi, przeczytałam mnóstwo książek i natknęłam się też na taką książkę, która się jest zatytułowana „Joga i psychoterapia” bodajże czy „Psychoterapia i joga”. I tam jest wyłożona cala logika psychologii jogi, która istnieje jako taka. Istnieje coś takiego, jak filozofia jogi, ma swoje założenia, zasady prawa i jest porównana w tej książce z całą „Psychologią” Karola Gustawa Junga.

I odniesienia do jego teorii z klasycznego podejścia do jogi. Ponieważ jakby hatha joga to jest dopiero którąś tam ze ścieżek jogi. Cała joga klasyczna ma osiem ścieżek i one dotyczą różnych aspektów naszego życia. Na przykład mówi się, że tak naprawdę joga nigra jest najwyższym stopniem jogi, czyli joga snu, którą też gdzieś tam w przełomie przechodzenia z hatha jogi na medytacje zaczęłam się zajmować, ponieważ właśnie joga snu jest najwyższy w siavasana, czyli nasza właśnie medytacja podczas jogi jest najwyższym stopniem jogi, a nie zakręcanie stopy za ucho, ponieważ właśnie osiąganie spokoju w ciele i pozostawania w bezruchu jest jakby odczytywane jako ujarzmienie ciała i ujarzmienie go przez umysł, bo sama joga, słowo joga właśnie oznacza jarzmo. Ale chodzi o to, żeby tak ujawnić swoje ciało poprzez umysł, żeby ono służyło nam, a nie my byliśmy na jego posyłki, że tak powiem, dobra.

Aneta: No dobra. Czyli w takim razie joga jest jakby wielopłaszczyznowa. No natomiast powiedz mi też takie minimum. Bo moje minimum z racji tego, że no jakby nie jestem w stanie, miewałam okresy, kiedy rzeczywiście tam chodziłam trzy razy w tygodniu na tą jogę może nie, no tak dwa razy w tygodniu czy to już to już raczej było kombinowane z jakimś inną aktywnością? Natomiast, no na przykład ja obecnie Jestem w takim momencie życia. Gdzie godzina aktywności, znaczy takiej właśnie łagodnej aktywności jest dla mnie ogromnym wyzwaniem w sensie, jakby po patrząc na to, że przedkładam medytację nad ten ruch, ponieważ tego ruchu przy sprzątaniu i z dziećmi mam na razie sporo. Wiadomo, że to się wszystko zmienia i nawet też tak abstrahując, jak rozmawiałyśmy o medytacji, to myślę sobie boże, tak  bardzo czasami staję do dezaktualizują się. Często te podcasty, bo coś się zmienia, coś przeklikuje, wchodzimy coś nowego, więc też miejcie na uwadze to, że my jakby rozmawiamy z wami tu i teraz, tak jak rozmawiacie ze swoimi znajomymi, oni w danym momencie się czymś fascynują i tak samo my przekładamy wam nasze doświadczenia tu i teraz, ale nie ma złotego środka, bo każdy jest w innym momencie wy możecie mieć teraz masę czasu, bo nie wiem, siedzicie zamknięci w domu na kwarantannie czy jakiekolwiek inne warunki, które jakbym zachęcają nas do tego, żeby poćwiczyć tą jogę dłużej.

Natomiast jeżeli o mnie chodzi, no dla mnie to jest ta regularność od ładnych kilku lat. Dzień zaczynam właśnie od tych kilku rozciągających takich ćwiczeń z jogi wziętych i to mi daje wystarczającą jakby mentalnie i fizycznie taki rozruch, ale więcej nie mogę, nie. Jeżeli już jest jakiś  ruch bardziej, no to to jest taniec nie to jest spacer, tak że tutaj jeżeli o mnie chodzi no to nie jestem fanką jakiegoś tam długiego przesiadywania na jodze. Ale powiedz, jak ty to widzisz, żeby w ogóle nie, by mieć jakiekolwiek korzyści z tego. To jak myślisz jaki jest optymalny czas, który można by poświęcić na to, żeby ta praktyka przyniosła jakieś wymierne korzyści?

Monika: Tak zacznę od tego, że powiem ci, że jak jesteś pewnie w dwudziestu procentach ludzi, którzy się ruszają w ogóle, ponieważ codzienny nie wiem, godzinny rozruch rano po wstaniu, to nawet ja tego nie robię. Mówię nawet dlatego, że bardzo długo to robiłam, ale to jest trudne, żeby właśnie zapadło to w krew myślę, że spokojnie to wystarcza na to, żeby się czuć w miarę dobrze. Natomiast jeśli chodzi o jogę, no to mówi się jest taka zasada w hata jodze, żeby ćwiczyć 2 razy w tygodniu po godzinie i to jest absolutnym minimum minimis, żeby ćwiczyć i to tak, żeby się zmęczyć, czyli tam jest cała cała sekwencja, tak, asan.

Natomiast no raz w tym. No wiesz też jest tak, że jak będziesz chociaż raz w tygodniu ruszała, no to na pewno jesteś w lepszej sytuacji niż ta osoba, która spędza cały dzień przed komputerem na kanapie, a później na kanapie, oglądając film i jedząc chipsy. No to wiadomo, że jest lepiej, ale tak, no minimum to są dwa razy w tygodniu, a już cudownie jest, jeśli ktoś regularnie ćwiczy codziennie nawet po pół godziny, ale takie 15 minut nie wystarczy ci, żeby rozgrzać mięśnie. To jest taka rozgrzewka 15 minutowa i później 15 minut wejście w ogóle w asany.

To pół godziny musi być zapewnione, żeby, żeby cokolwiek ciało poczuło, że ono w ogóle zaczęło ćwiczyć.  No godzina to jest minimum, 45 minut. Ja czasami prowadzę 45 minut tylko zajęć, a 15 minut relaksu, bo też trzeba pamiętać, że jest taka zasada. Zawsze jest jakby zasada i przeciwsprawności w jodze pracuje się zawsze w dwóch kierunkach, jeśli na przykład rozciągasz dłoń w górę, No to ciągniesz biodro w dół żeby się rozciągać i tak samo jest z pracą na mięśniach jeśli pracujesz na maksa rozciągasz coś na maksa albo skręcasz się na maksa to później kiedy mówię a teraz odpocznij teraz się rozluźnij.

To też rozluźniasz się na maksa, czyli w drugim kierunku. I tak samo jest z relaksem, jeśli popracować 45 minut dosyć mocno to 15 minut relaksu w wchodzenia w siavasanę w ogóle najpierw rozluźniania po części swojego ciała, swoich mięśni i później trwanie w tym rozluźnieniu jest bardzo ważne, żeby zostać tak naprawdę w tym, w tej przestrzeni, że zrobiliśmy coś dla siebie i że to ciało najpierw popracowało później odpoczęło więc.. Tak to widzę.

Aneta: Ok. Jakie są korzyści? Co to daje?

Monika: O, to można by było rozwinąć na następny podcast.

Aneta: Ale tak szybko, dla wiesz, osoby, która nie jest jeszcze przekonana do tego.

Monika: Dobra to jakby no na początek to jest to, że twoje ciało zaczyna żyć i że na początku mogą się wzmocnić niektóre rzeczy, które do tej pory ci przeszkadzały albo które ci dokuczały jakieś bóle mogą się wzmocnić, pojawić. To jest znak tego, że twoje ciało zaczęło się samo uzdrawiać, ponieważ joga prowadzi w ogóle, ruch prowadzi do tego, że ciało uruchamia samo uzdrawiające się narzędzia, metody i moce po prostu w sobie. To jest jedna rzecz później, no to chwilę potrwa. Nie wiem tydzień dwa, a potem zaczniesz naprawdę czuć lekkość w ciele, zaczniesz czuć się zdrowiej i zaczniesz inaczej jeść. Na przykład możesz, jeśli było ci zimno do tej pory, to będzie ci cieplej. Albo jeśli było ci za gorąco, to będzie ci chłodniej, bo wyregulujesz sobie, jogą swoje poczucie temperatury w ciele, zaczniesz chudnąć, jeśli jesteś trochę masz za dużo albo przybierzesz na wadze, jeśli masz za mało, jeśli przez lata nie mogłaś na przykład przytyć. No reguluje się po prostu harmonia w naszym ciele. Jeśli to robisz regularnie tak szczerze ze sobą uczciwie. Tak więc to na pewno uspokoi się umysł, czy zaczniesz patrzeć na siebie najpierw na siebie z większym dystansem co skutkuje znowu tym, że patrzysz z dystansem na rzeczywistość wokół ciebie staniesz się spokojniejsza.

Stres przestanie ci tak doskwierać, ponieważ sam oddech w jodze, który jest konieczny, żeby go opanować, nauczy cię,twoje ciało zapamięta zacznie używać oddechu i w momentach stresu. Będziesz ten oddech świadomie wydłużać i ten stres będzie mniejszy, mniej dokuczliwy, aż w końcu w ogóle przestaniesz się stresować rzeczami, które tego nie wymagają i naprawdę rzeczy, które będą trudne, będą o wiele łatwiej przez ciebie realizowane, przeżywane i tak dalej, więc to jest tylko początek góry lodowej, wierzchołek góry lodowej korzyści z ćwiczenia jogi.

Aneta: czyli tak naprawdę też sporo z tych korzyści, o których mówisz, to są korzyści też związane z takim zdrowym trybem życia. Z medytacją to obniżenie reaktywności na stres. Więc dla każdego jego metoda, bo jak to też obserwujesz z takiego doświadczenia nauczycielskiego dla osób takich jak ja, którzy po prostu się nudzą tak na jodze…

Monika: Idź na astange jogę. Bo astanga joga to jest świetny pomysł, bo jest taką, która jest bardzo wymagająca, jest cały czas w ruchu.

Jest prawie jak fitness, a nawet bardziej. Jest taki filmik, przynajmniej ja widziałam kilka, ale jest jeden, gdzie na jogę na lekcje jogi przychodzą tacy ludzie, którzy podnoszą ciężary, tak, tacy siłacze, kobiety i mężczyźni, ale z takimi wielkimi napompowanymi mięśniami naprawdę silni widać mocni, wysportowani, zdrowi. I jest taki filmik jak ich zapraszali, zaprosili właśnie tą jogę i oni stają między tymi ludźmi, którzy są, no jak to jogin chodzi malutcy tacy raczej wątpliwej budowy. Zaczynałam proste ćwiczenia na podnoszenie rąk w górę i utrzymanie złożonych na dłoni jak do modlitwy nad głową z prostymi łokciami i ja się śmiałam, bo dla mnie to jest po prostu urocze i cudowne jak ci ludzie z tymi mięśniami po jakiś 30 sekundach, płynie im pot po prostu, po tych rękach, po tych mięśniach,  nie są wstanie utrzymać, robią się czerwoni, a tamci, którzy ćwiczyli jogę patrzą na nich ze zdziwieniem, z wątłego ciałka, gdzie  bez żadnego wysiłku stoją w tej pozycji. Jest to cudowne, ponieważ joga daje nam zdrowie i taki takie zrównoważenie organizmu i dużą wytrzymałość, a inne aktywności mogą nas właśnie wybić z tej równowagi i coś za dużo nam, jak by sprawić tego na przykład za duża masa mięśniowa nie jest zdrowa, czy i dla kobiety i dla mężczyzn.

Dlatego, no jeśli byś chciała się zmęczyć, no to ashtanga jest może zbliżona do takiego mega fitnessu, ale ona ci nie zrobi tego co fitness, czyli jak z nią przegniesz, to nie będziesz miała takich, złego wpływu na siebie, ponieważ zawsze wiedza jest, harmonia i nie da się przegrać tak do końca w asztandze będziesz tak zmęczona, że po prostu czegoś nie zrobisz. Twoje mięśnie wysiądą, natomiast ona jest tak zbudowana, wszystkie asany są zbudowane tak żeby uruchamiać całe twoje ciało i każdy mięsień pracuje w harmonii, dlatego nie da się czegoś zrobić za dużo.

No a poza tym joga ma jeszcze w sobie jakiś taki pierwiastek, dużo, którego się nie da wytłumaczyć, coś co sprawia, że jest aktywnością z spływającą na całość na całe twoje jestestwo na całą twoją istotę, nie tylko na fizyczne ciało, nawet jeśli tylko tak ćwiczysz.

Aneta: No właśnie  tutaj też kwestia oddechu. Nie zwraca się tak przy innych aktywnościach uwagi na oddech, sportowych, jak nie wiem, chociażby fitness nie z tego co ja pamiętam, to tutaj dość mocno jednak ten oddech jest taki..

Monika: Akcentowany, oczywiście możliwe, że ma to związek z tym, ponieważ w oddechu jest bardzo dużo psychologicznych aspektów, o których nie mamy pojęcia. Jak zaczynamy zwracać uwagę na oddech, no to jakby budujemy siebie, mamy większą świadomość siebie i to wpływa też na naszą harmonię wewnętrzną.

Aneta: Ok dobra, no to w dwóch zdaniach dla przekonania dla kogo jaka joga i po co?

Monika: Hmm na pewno dla takich nadpobudliwców, albo ludzi, którzy potrzebują trochę więcej no to ta ashtanga, to jest joga, która opiera się tak naprawdę na jednej, dwóch sekwencjach, ale głównie robi się jedną i one są cały czas w ruchu takim flow i nie za dużo się tam odpoczywa. Cały czas się powtarza jedną sekwencję i ona jest dosyć męcząca. Hatha joga jest dla wszystkich, tam po prostu uczysz się powoli, a sam ich podstaw tego wszystkiego jak ustawić ciało od najmniejszego mięśnia zewnętrznego do najgłębszego mięśnia w swoim ciele, żeby tą asanę wyćwiczyć, więc lepiej najpierw iść na hatha joga i nauczyć się asan a później na ashtangę, bo wiesz i  już płyniesz tym asanami jak robisz jakieś źle to pogłębiasz swoje

No to to, co mówiłam na początku, pogłębiasz sobie swoje wady. Vinyasa joga to jest taka joga, która właśnie też jest płynna, tam dużo się płynie w asanach, czyli nie stoisz długo, ale przechodzisz płynnie z jednej asany w 2 i ona jest trochę pomiędzy hathą jogą a ashtangą. Aż długo się trwa, ale to są asany takie bardziej wypoczynkowe, rozluźniające, relaksacyjne, nie stoi się na jednej nodze, w drzewie na przykład długo, ale raczej się leży w jakimś rozciągnięciu. Pogłębia się to rozciągnięcie oddechem, jest taka bardzo kobieca, joga, otwierająca, wpływająca na twoje mięśnie w taki sposób, jak sauna prawie, że hmm mamy też kundalini jogę, ona jest jedną z takich bardziej kontrowersyjnych odmian jogi. Dotyczy pobudzenia energii kundalini, która się  jakby znajduje u podstaw kręgosłupa i tam są bardzo wymagające asany, jest też dużo medytacji i takie już filozofii wschodu, więc to jest dla ludzi otwartych chcących poznać jakieś inne kultury.

I zgłębić w ogóle filozofię jogi.

Bikram joga nigdy nie byłam, a chciałam pójść. To też to jest trochę taki wymysł amerykański, to jest ćwiczenie jogi w wysokich temperaturach, czyli w no może nie saunie, to jest niebezpieczne. Absolutnie tego nie róbcie, ale do 40 stopni temperatura w pomieszczeniu, jesteśmy prawie że rozebrani, czyli nawet stroju kąpielowym i ćwiczymy asany, które też nie są wymagające, żeby to serce było to bezpieczne, ale jednak na rozciągamy się i dosyć mocno ćwiczymy to, to jest na pewno najbardziej odchudzająca joga i ale to jest dla zdrowych osób, więc jak ktoś jest naprawdę zdrowy, chce trochę schudnąć to taką jogę polecam i to jest jeszcze coś takiego jak Power Joga. Teraz też jakby też jakąś nowością.

Trochę to jest związane z fitnesem. Po prostu asany zaadoptowane na jakieś bardziej taneczne rzeczy czy ruchowe, więc jak ktoś lubi fitness, to może takiej jogi spróbować? No można przyjść też na jogę nidrę, która jest jogą snu tak zwaną i polega na tym, że no tak jak mówiłam wcześniej. To jest takie najwyższy stopień jogi. Po prostu leżysz. Doświadczyłaś tego nieraz, leżysz i wsłuchujesz się we wprowadzenie prowadzącego, który mówi specyficznym rytmem, wprowadza cię w stan wyższej wyższego takiego funkcjonowania w stan alfa, beta, gama, w różne stany umysłu prowadzać w różne Stany Drgania fal mózgowych, natomiast cały czas twój umysł pozostaje świadomy, wręcz twoja świadomość wędruje ku nad świadomości, ale ciałem zasypia bardzo często. To jest tak totalnie rozluźniony, że ludzie chrapią albo wręcz śpią, ale ich umysł tak naprawdę jest tu i teraz, i dokładnie robi i mu i jak działa zgodnie z tym, co mówi prowadzący, ponieważ później na przykład powtarzają ci te osoby że one wiedzą, gdzie coś się stało.

Albo wręcz odwrotnie – nic nie pamiętają, a na przykład robiły wszystko to, co ja mówiłam. Ja mam takie obserwacje, więc często nie zdajemy sobie sprawy, że śpimy, chrapiemy, na przykład na tej jodze to no to jest taka ja na pewno zmęczonych  i też dla ludzi, którzy by chcieli rozwinąć trochę swoją świadomość albo uzyskać jakieś odpowiedzi, czyli też dla ludzi już otwartych już takich nie tyle poszukujących, co już wiedzących, że jest coś więcej niż tylko świat fizyczny i chcących zgłębiać tą przestrzeń, która jest poza nami.

Aneta: Ja jeszcze byłam na jodze w chustach.

Monika: Oczywiście jest jeszcze aerial joga, tak się nazywa, też są inne nazwy. No to też zaadaptowana joga do nowych możliwości, jakie nam daje świat, nowych technologii to po prostu zawieszamy chusty przy suficie one są ze specjalnego oczywiście materiału, nie róbcie tego w domu. Jestem czuję się odpowiedzialności, żeby podkreślić wszelkie takie kontrowersyjne rzeczy, które tu padają, bo każda aktywność jednak nowa dla nas, która wymaga sprzętu. Jednak powinniśmy to zrobić z przeszkolonym instruktorem,  żebyśmy sobie nie zrobi krzywdy, więc to joga to jest super, bo ona też jakby uaktywnia nasze mięśnie mega bo praca z tą chustą nie jest prostą pracą. I tego trzeba doświadczyć i spróbować. Jest to dosyć trudne, ale na przykład relacje w takiej chuście zawieszone. Kiedy jesteś zawieszona nad ziemią no to jest w ogóle bajka, bo odciążysz swój, nie dość, że odciążasz swoje ciało, to jeszcze nie masz styku z podłogą? No to jest coś wyjątkowego. Na pewno warte spróbowania.

Aneta: No ja głównie 45 minut cierpiałam po to, że Jestem tej chuście, później się zrelaksować.

Monika: W większość osób mówi, że przecierpię te czterdzieści pięć minut, żeby poleżeć dziesięć.

Aneta: No nieprzyjemne, ale to też taki powrót trochę do takiego naturalnego stanu, jak byliśmy w brzuchu. Mamy nie, pewnie gdzieś tam takie dziecięce, jakieś instynkty super.

Aneta: Dobra gadamy już dość długo na temat jogi. Natomiast no myślę, że Monika na tyle tutaj opowiedziała o korzyściach jogi, więc jeżeli jeszcze uchowa liście się na tym świecie bez spróbowania jej, to najwyższa pora w końcu chociaż spróbować, a nuż okaże się, że to jest coś dobrego dla was, zwłaszcza w obecnym czasie, kiedy nie można nigdzie wychodzić, to chociaż spróbować. Nawet właśnie takiej online’owej jogi, tak jak Monika mówi. Lepiej na początku na kamerkach. Później już mamy doświadczenie, to sobie ćwiczyć razem z jakimiś kanałami youtubowymi.

Można też cały czas dołączyć do naszej grupy, która już teraz tylko z nazwy jest jogą dla niewidomych, ponieważ już dołączyły trzy osoby, które widzą i są przeszczęśliwe, że z nami ćwiczą więc tam, jakby miejsca jest na tyle.

Aneta: To taki taka integracyjna joga wręcz.

Monika: Teraz zrobiła się już grupą integracyjną.

Aneta: Ok to wrzucimy linka w takim razie do opisu. Bardzo ci dziękuję w takim razie za dzisiejszą rozmowę. No i mam nadzieję, że kolejny temat, który, a podejmiemy, będzie równie interesujący, bo obserwując, jak z jaką tutaj intensywnością opowiadałaś, to chyba następnym razem będziemy musiał usiąść na ziemi.

Monik: No joga pozostaje w ciele na zawsze tego się nie da, chyba z siebie wyrzucić.

Aneta : Super dzięki wielkie. W takim razie dziękujemy wam za dotarcie do końca i do następnego.

Do następnego, Trzymajcie się.

Dziękujemy za wysłuchanie tego odcinka. Kolejnym zajmiemy się tematem mindfulness. Na czym polega? Czy to metoda czy filozofia życia? Jak wpleść uważność do codzienności i jakie czekają na nas przeszkody? Jeśli podobają ci się nasze podcasty, zachęcamy do subskrybowania hasz rozwojowy na Twojej ulubionej platformie online do usłyszenia.